"Gdzie jest 900 milionów złotych?" Zajączkowska-Hernik uderza w system kaucyjny

Dodano:
Ewa Zajączkowska-Hernik Źródło: PAP / Paweł Supernak
„Ministerstwo Pauliny Hennig-Kloski przyznaje, że nie wie, gdzie jest 900 milionów złotych Polaków z systemu kaucyjnego!” – alarmuje Ewa Zajączkowska-Hernik.

Europosłanka nie ogranicza się do jednego zarzutu. "To nie jest żart" – podkreśla i wskazuje, że resort klimatu nie zna tych danych, choć chodzi o podstawowe informacje: ile Polacy wpłacili, ile im oddano i ile pieniędzy zostało w systemie. "Generalnie wiadomo, że nic nie wiadomo" – pisze.

Nie ma danych

To odniesienie do oficjalnej odpowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które na pytania inżyniera Jacka Werdera przyznało w ubiegłym tygodniu: "Na ten moment nie posiadamy danych dotyczących łącznej wartości pobranych kaucji […] ani łącznej wartości kaucji zwróconych konsumentom, ani […] niezwróconych, ani dotyczących kosztów funkcjonowania systemu".

System działa od 1 października 2025 r. Do każdej plastikowej butelki i puszki doliczane jest 50 groszy, do szklanej – 1 zł. Według dostępnych danych na rynek trafiło już około 1,8 mld opakowań, a zebrano 520 mln. Reszta – jak wynika z mechanizmu systemu – oznacza niezwrócone opakowania i zatrzymaną kaucję. "Mówimy o kwocie 900 milionów złotych" – wskazuje Zajączkowska-Hernik. "I ludzie mają prawo wiedzieć, co się dzieje z tymi pieniędzmi!".

"Środki trafiają do prywatnych operatorów"

Europosłanka podnosi też kwestię operatorów systemu. "Środki trafiają do prywatnych operatorów" – pisze, dodając, że mimo istnienia systemów informatycznych pozwalających na dokładne analizy, dane są publicznie chronione. "Przed kim? Przed obywatelami, którzy ten system finansują" – pyta. "Wprowadzili system kaucyjny, który nie wiadomo ile nas kosztuje (szacuje się, że miliardy złotych) i nie wiedzą, ile Polacy zapłacili kaucji, ile kaucji nie zostało zwróconych, ani ile pieniędzy trafiło dotąd do operatorów systemu" – wylicza.

"To jest państwo z dykty, w którym królują przekręty, złodziejstwo i marnotrawstwo" – pisze Zajączkowska-Hernik. System kaucyjny nazywa kolejną aferalną, biurokratyczną machiną do wyciągania kasy z portfeli Polaków. "Ludzie mają prawo wiedzieć" – powtarza Zajączkowska-Hernik i zapowiada działania polityczne. "Złożyliśmy w Sejmie wniosek o odwołanie minister Hennig-Kloski" – informuje. "Każdy, kto sprzeciwia się […] dramatycznej nieudolności musi poprzeć to wotum nieufności".

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...